
|
TANIE OFERTY NA KAŻDĄ KIESZEŃ


SERWISY PARTNERSKIE

| 
|
SAFARI W KENII WAKACJE DLA AKTYWNYCH KENIA LAST MINUTE


WYCIECZKI AFRYKA DZIKA
Safari w Kenii to wielka przygoda. Afrykańska odmiana bywa bardzo agresywna, nie to co potulne słonie azjatyckie.
Gdy w Afryce słoń postawi uszy, masz problem. Możesz uciekać, ale w niczym to nie pomoże. Jeśli wejdziesz na drzewo, słoń zwali
cię razem z drzewem, jeśli schowasz się do nory mrówkojada, wygrzebie cię stamtąd trąbą. Najlepiej stać i jak najmniej się ruszać.
Ale jeśli go wkurzyłeś, to marny twój los. Bardzo niebezpieczne są również bawoły. Szczególnie te w pojedynkę albo
we dwójkę. Oznacza to bowiem, że są tak napastliwe, że nawet stado nie mogło z nimi wytrzymać. Bawół, mimo że bywa wredny, odpuści
ci, jeśli wciśniesz się w norę mrówkojada.
Dobrze o tym pamietać w trakcie wycieczki Kenia. Natomiast gdy na swojej drodze napotkasz lwa, patrzysz na niego,
niekoniecznie w oczy, i powoli się wycofujesz. Dopiero jak odejdziesz wystarczająco daleko, odwracasz się i biegniesz. Ale w ciągu
dnia lwy są tak nażarte i leniwe, że samo wypatrzenie ich gdzieś w krzakach jest wielkim sukcesem. Masai Mara, czyli teren
Masajów, to ogromny park, który znajduje się na granicy Kenii i Tanzanii. Najbardziej dziki ze wszystkich trzech, które
warte są odwiedzenia. Przez te sześć dni widzieliśmy już lwy najedzone i znudzone, przytulone do siebie i bawiące się z małymi.
Dopadliśmy geparda, glądaliśmy słonie, przeróżne rodzaje małp oraz gazele Thompsona, których stada składają się z około 30 samiczek
i jednego samca. Nasze głowy pękają od przeżyć i informacji. Jedyna rzecz, o której jeszcze marzymy, to migracja antylop gnu z
Tanzanii do Kenii. Już z daleka widać tumany kurzu unoszące się za rzeką Mara, czyli na terenie Kenii. Po drugiej
stronie ostatki stada czekają grzecznie na swoją kolejkę. Kilku przewodników zawiaduje ruchem, stoi przy rzece i ewidentnie
przepuszcza kolejne antylopy. Jak przystało na kapitanów drużyny, przez rzekę przechodzą ostatni.
Na skraju obozowiska czeka na nas grupa wojowników. Masajowie stoją z kijami w rękach, w kolorowych szatach
i butach zrobionych z opon motocyklowych. Bieżnik stanowi świetną podeszwę, od środka natomiast jest miękka siateczka, która
chroni stopy przed obtarciem. Wystarczy kawałek skóry, żeby związać podeszwę u góry i sandały gotowe. Podziwiając masajski
zmysł recyklingu, zmierzamy razem ku wiosce. Podstaw jednostką bogactwa u Masajów jest krowa. Liczba krów
świadczy o tym, ile może mieć żon, a żona to bardzo ważna siła robocza. Robi wszystko, dlatego każdy mężczyzna marzy, żeby
być Masajem, leżeć w trawie i czyścić sobie zęby patykiem. W tym czasie żona robi dokładnie wszystko, z budowaniem domów
z wysuszonych krowich placków. Przeciskamy się do wnętrza okazuje się dość upiorne. Okazuje się, że męż śpi na największym
wygodnym łóżku, a reszta się kotłuje na podłodze. Ruch feministyczny u Masajów to będzie praca od podstaw. Następny przystanek
to Park Narodowy Nakuru. Nocujemy w domku z widok na różowe od flamingów jezioro. Nakuru to tereny podmokłe,
jest tam bardzo dużo bawołów. Przewodnik jeździ w poszukiwaniu hipopotamów i nosorożców, które lubią pławić się prawie bardzo jak
hipcie. Całymi dniami brodzą w wodzie zanurzone po oczy. Nasz dżip nie ma szyb, tylko mały brezentowy daszek, dlatego czujemy się,
jakbyśmy stali twarzą w twarz ze zwierzyną. Dżip opuszczamy w celach piknikowych. Ale dzisiaj wyjątkowo na horyzoncie mamy
zwierzęta, i to nie pospolite zebry, a trzy bawoły. Nie spuszczamy bawołów z oczu. I tak dobrze, że nie ma
pawianów, bo jak pojawiają się pawiany, trzeba rzucać jedzenie i uciekać, inaczej pogryzą bezlitośnie, dowiadujemy się na koniec.
| 
|
SZCZEGÓLNIE POLECAMY OFERTY LAST MINUTE

Last minute tropiki
Wakacje nad morzem
Tanie wakacje Spa
Oferty agroturystyka
Imprezy integracyjne
| 
|